Powrót
Echo, które wraca o świcie – 1 września 1939 roku

Echo, które wraca o świcie – 1 września 1939 roku

Barbara Kuliga
Autorka tekstu
Barbara Kuliga
Instagram
Monika Konkol
Korektorka
Monika Konkol
Barbara Kuliga
Autorka grafik
Barbara Kuliga
Instagram
11 marca 2026

Echo, które wraca o świcie

Na Westerplatte o czwartej nad ranem wiatr wciąż pachnie solą, a morze bije jak wtedy – uparcie, rytmicznie, jakby pilnowało pamięci o wydarzeniach, których było świadkiem. Z mgły wyłaniają się sylwetki harcerzy z pochodniami, obok stoją żołnierze w galowych mundurach. Prezydent składa wieniec, syreny wywołują dźwięk, który przeszywa w całości. To nie jest tylko ceremonia – to rozmowa z ciszą sprzed osiemdziesięciu sześciu lat.

Wieluń też budzi się o świcie. Tam, gdzie spadły pierwsze bomby nie ma monumentalnego pomnika, tylko jest zwykłe miasto. Właśnie dlatego ta pamięć jest tak prawdziwa – bo wojna zaczyna się na zwykłej ulicy, w domu, który miał pachnieć kawą, a pachniał dymem lub jego mury runęły z wielkim hukiem podczas wybuchu.

Pierwszego dnia września 1939 roku polskie dzieci nie udały się tradycyjnie do szkół po wakacjach. III Rzesza, łamiąc pakt o nieagresji, zaatakowała II Rzeczpospolitą. W sześć dni zajęto Górny Śląsk, w kolejne dwa wojska niemieckie stanęły pod Warszawą, a niedługo później do zbrodniczej napaści dołączył Związek Radziecki. 

W trakcie rozmyślań przypominają się słowa Baczyńskiego z Elegii o… [chłopcu polskim] – o synu, któremu zamiast dzieciństwa dano karabin i który wyruszył w pole, wśród brzęczących kul. Pokolenie Kolumbów musiało dorosnąć w chwili, gdy inni chłopcy na świecie dopiero uczyli się żyć.

A potem brzmi głos Różewicza z Ocalonego: mam dwadzieścia cztery lata, ocalałem prowadzony na rzeź. To nie jest tylko wiersz – to echo całego pokolenia, które wyszło z wojny bez wiary w dawne słowa, w dawne wartości.

W tym roku znów powtarzamy gesty – hymn, apel, salwa honorowa. Między nutami Mazurka Dąbrowskiego, słowami przemówień słychać coś jeszcze: pytanie, czy potrafimy dziś chronić to, czego ci ludzie bronili wtedy. Niektóre osoby milkną przy pomnikach, bo wiedzą, że historia nie jest martwa, tylko uśpiona – i zawsze może się obudzić.

Ofiarami wojny padło dziesiątki milionów ludzi i trzy ważne aspekty: Nadzieja, Ludzkość i Ład. 

Każdy chciał zapomnieć, lecz zapomnieć nam nie wolno. Mówimy o nauce na własnych błędach. Mówimy, że pamięć pozwoli nam uniknąć powtórzenia masakry. Pytanie w takim razie brzmi: czy pamiętamy dostatecznie wyraźnie? 

Autorzy tekstu: Barbara Kuliga i Mikołaj Olszewski