Powrót
Must be the season of the witch...

Must be the season of the witch...

Październik to idealny czas, by dać się oczarować. Poznaj wiedźmy i czarownice, które powiedzą ci, że nadszedł "season of the witch".

Dominika Zięciak
Autorka tekstu
Dominika Zięciak
Feliks Nocoń
Korektor
Feliks Nocoń
Wiktoria Hyla
Autorka grafik
Wiktoria Hyla
4 października 2026

Must be the season of the witch...

Mój redakcyjny kolega przedstawił Ci ostatnio, czytelniku, kilka fenomenalnych filmowych propozycji na październikowe wieczory. Poruszył temat, który szczególnie raduje moje serce w tym miesiącu: spooky season, czas bliski Halloween, gdy naszym dyskusjom o kulturze towarzyszą coraz mroczniejsze tematy. W ten nurt nieuchronnie wpiszemy także opowieści o kobietach niezwykłych – może trochę upiornych, owszem, jednak przy tym piekielnie mądrych. To o nich myśli Lana del Rey, gdy śpiewa Season Of The Witch¹. 

Ta, która wie i ta, która czaruje 

Choć słowo witch odniesiemy do obu tych kobiet, wiedźma i czarownica to często dwie zupełnie różne osoby, przynajmniej na gruncie słowiańszczyzny. Nie każda wiedźma czaruje, nie każda czarownica, niestety, wie. 

Skupmy się na tej pierwszej. Wiedźma to kobieta, jak sama nazwa wskazuje, posiadająca pewną wiedzę – najczęściej tajemną, zakazaną. Być może wie, jak skutecznie leczyć, zna się jak nikt na astronomii i astrologii, potrafi bez przeszkód zajrzeć do samego wnętrza ludzkiej duszy. Bez wątpienia wie też dużo o samej sobie, a to wielu się nie podoba, jest dla nich bardzo niewygodne, w końcu łatwiej kontroluje się człowieka, który ma o sobie bardzo małe pojęcie. O mniemaniu nie wspominając. 

Czasem nazywam w myślach kobiety, które znam, wiedźmami. Nie dlatego, że próbuję być wobec nich złośliwa, wręcz przeciwnie. Szacunek, który mam do ich wiedzy, sprawia, że chcę je tak widzieć: jako te, które wiedzą. Od święta samą siebie też obdarzam podobnym pseudonimem. 

Jest też druga: czarownica. Ta, która czaruje. To ją kojarzymy z bulgoczącym kociołkiem, skomplikowanymi zaklęciami, zamienianiem niegrzecznych dzieci w ropuchy, czy zajadaniem się nimi. Sądzę, że znacznie łatwiej powiązać ją z aktywnością, działaniem. Wydawać by się mogło, że jej działalność wymaga wiedzy – i na ogół faktycznie tak jest, że czarownica jest przy okazji wiedźmą. Ale nie zawsze. Przekonać się o tym można, zaglądając z ciekawości w mniej lub bardziej ezoteryczne zakątki internetu. 

I choć czarownica oraz wiedźma to nazwy o różnym znaczeniu², kilka spraw je łączy. Są, między innymi, używane jako wyzwiska. W przeciwieństwie do słów czarodziej lub czarodziejka kojarzą się raczej negatywnie – przywołują na myśl kobiety nieurodziwe i wredne, zamieszane w jakieś „ciemne sprawki”, obsypane brodawkami, o haczykowatych nosach i złowieszczym śmiechu. Na czarownice i wiedźmy urządza się polowania. To je pali się na stosach – często dlatego, że wiedzą więcej, niż jest to ludziom u władzy na rękę. Warto o tym pomyśleć i… poczuć się dumnymi, gdy ktoś nazwie nas czarownicami!

Na miotle w popkulturę

Chyba najbardziej stereotypowym przedstawieniem czarownicy będzie to, które studio animacji Walta Disneya serwuje nam w Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach (1937). Macocha Śnieżki to paskudna kobieta: nie cofa się przed niczym, byle tylko osiągnąć swoje niecne cele. Używa magii, by krzywdzić niewinne istoty, knuje przeciwko swojej młodszej i ładniejszej pasierbicy. Niektóre sceny z jej udziałem są naprawdę upiorne i na stałe zapisały się w popkulturze. Siostry Złej Królowej, czarownice-antagonistki, występują w klasycznych baśniach, takich jak Jaś i Małgosia, czy wielu powieściach fantasy, skierowanych zwłaszcza do najmłodszego czytelnika. Warto tu wspomnieć choćby o Białej Czarownicy, stanowiącej przeciwieństwo i śmiertelną wroginię lwa Aslana w Opowieściach z Narnii. Lwie, czarownicy i starej szafie. Jadis, bo tak też brzmi jej imię, stanowi w tym świecie uosobienie sił zła i chaosu, jest kimś w rodzaju  szatana. 

Podobnie widzimy Złą Czarownicę z Zachodu, antagonistkę Czarnoksiężnika z Krainy Oz (ksiązka L. F. Bauma: 1900, film z Judy Garland: 1939). Ona także zamierza skrzywdzić niewinną istotę.  Cóż, Dorotka może i faktycznie najpierw przygniotła jej biedną siostrę porwanym przez tornado domem, a potem – jakby tego było mało –  z pomocą Glindy (przeciwniczki Czarownicy) zdołała wykraść wspomnianej siostrze magiczne rubinowe pantofelki, ale przecież dziewczynka nigdy nie chciała wyrządzić jej szkody. W filmie Czarownica przybiera bardzo charakterystyczny wygląd: ma zieloną skórę, zakrzywiony nos, czarne włosy. Krytycy uważają, że w pewnym sensie jej cechy pokrywają się z karykaturami przedstawiającymi społeczność żydowską. Zostaje, niestety, nosicielką niebezpiecznego i krzywdzącego stereotypu. 

Ta sama postać w latach 90. XX wieku otrzymała nowe imię: Elfaba. Stała się też główną bohaterką powieści Wicked³. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu autorstwa Gregory’ego Maguire’a, na której kanwie niewiele później powstał sceniczny musical Wicked, mający dziś status absolutnie kultowego. Na jego podstawie Warner Bros stworzyło w roku 2024 dwuczęściowy film z Arianą Grande oraz Cynthią Erivo. 

Elfaba w oczach współczesnych nam twórców to zupełnie inna kobieta. Odrzucona przez nieakceptujące koloru jej skóry społeczeństwo, sprzeciwia się systemowej niesprawiedliwości i aktywnie bierze udział w spisku przeciwko Czarodziejowi, który na bazie misternie usnutych kłamstw uzurpuje władzę w Oz. Staje się symbolem buntu, figurą na planszy politycznej rozgrywki. Wciąż będąc czarownicą, a zatem i wyrzutkiem, zadaje czytelnikowi i widzowi niewygodne pytanie: czy aby na pewno mamy prawo ją potępić? 

Czarownica to w końcu symbol kobiecości i siły społeczności zbudowanej na kobiecym wzajemnym wsparciu. Przy okazji tegorocznej premiery filmu Totalna magia 2 warto przypomnieć sobie jego pierwszą część, klasyk lat 90., opowiadający o perypetiach pochodzących z obciążonej klątwą rodziny sióstr Gillian i Sally Owens. To właśnie ich więź, ale i kobieca solidarność zawiązana z innymi mieszkankami pobliskiego miasteczka, pomagają im zażegnać poważny paranormalny kryzys. Nie zapomnijmy o fenomenalnym zwyczaju wspólnego picia margherity o północy!  

Podobne siostrzeństwo łączy bohaterki Czarownic z Eastwick (1987) – one również wspólnie stają naprzeciw zagrożeniu nie z tego świata. Zawsze brałam ten film za niezwykle klimatyczny, ale przy tym nieco obrzydliwy, ma zatem wszystko to, czego dobra historia o czarownicach w małym konserwatywnym miasteczku potrzebuje. Obsada jest zaś tak wybitna, że nie można o niej zbyt wiele powiedzieć – to trzeba zwyczajnie zobaczyć. 

Czarownica uosabiający męski lęk przed kobietami to z kolei Elaine, główna bohaterka stylizowanego na produkcję z lat 60. filmu The Love Witch (2016).

Odkryj swoją wewnętrzną czarownicę (i jej siostrę wiedźmę)

 Cóż, nie musisz od razu przeprowadzać się do chatki z piernika. Ba, nie musisz nawet czarować. Bądź za to niewygodna, walcz z niesprawiedliwością. Pozwól sobie na zdobywanie wiedzy, także tej o własnym wnętrzu. Nikt nie jest dla krzywdzących norm i systemów bardziej niebezpieczny niż kobieta, która zna własną duszę i własną wartość. 

Przypisy:

¹To wykonanie, choć zdaje się najbardziej znanym, nie jest jej autorskim utworem. Lana scoverowała piosenkę szkockiego muzyka Donovana z roku 1966. 

²Ja pozwolę sobie jednak w dalszej części tekstu używać słowa czarownica jako wyrazu idei, jaka stoi za słowem witch; skrót myślowy jest czasem niezbędny.

³Należy dodać: z niesamowitą obsadą. Rola Glindy pierwotnie przypada Christine Chenoweth, Elfaby zaś młodziutkiej wówczas Idinie Menzel – ta druga zagra później w szeregu kultowych produkcji Disneya, z których warto wymienić choćby Zaczarowaną (2007), czy Krainę lodu (2013). Zmieni także kompletnie oblicze współczesnego musicalu, zarówno tego scenicznego, jak filmowego.