Powrót
Nie musisz być ciągle silny/a

Nie musisz być ciągle silny/a

Joanna Gonsior
Autorka tekstu
Joanna Gonsior
Instagram
Adrianna Smug
Korektorka
Adrianna Smug
Instagram
Barbara Kuliga
Autorka grafik
Barbara Kuliga
Instagram
11 marca 2026

Nie musisz być ciągle silny/a

Niedługo skończę 22 lata. Niewiele, a jednak towarzyszy mi nieustające poczucie, jakby życie obdarzyło mnie bagażem kilku istnień. Nie chodzi jednak o to, by zagłębiać się w szczegóły własnych doświadczeń – istotniejsze jest, żeby dostrzec, jak wiele niewidzialnych historii każdy z nas nosi w sobie. 

Wiem, że to, co najtrudniejsze, często nie ma imienia. Czasem objawia się ciszą, niekiedy głośnym śmiechem, a za tym wszystkim kryje się całe morze niedopowiedzianego bólu.  Brzmi znajomo, prawda?

Pozwól, że zadam Ci teraz kilka pytań: 

  • ile razy zdarzyło Ci się wstać z łóżka i założyć maskę, zanim zdążyłeś/aś porządnie się rozbudzić i wziąć pierwszy łyk swojej porannej kawy? 

  • ile razy powiedziałeś/aś „wszystko dobrze”, kiedy w głębi duszy doskonale wiedziałeś/aś, że to nieprawda?

  • ile razy udawałeś/aś siłę tak długo, aż zacząłeś/zaczęłaś wierzyć, że to jedyne, co masz prawo pokazywać światu? 

  • ile razy byłeś/aś dla siebie największym katem? 

Tylko Ty znasz odpowiedzi. 

Niezależnie od tego, jak brzmią, chcę Ci przekazać coś ważnego. Coś, czego sama długo nie umiałam pojąć – nie musisz być ciągle silny/a

Nie musisz bez przerwy za czymś gonić, by zasłużyć na miłość, na szacunek, na chwilę spokoju, na odpoczynek od wiru codzienności. Nie musisz dźwigać więcej niż jesteś w stanie unieść – tylko po to, aby usłyszeć od kogoś: „Jesteś dzielny/a”. 

Nie musisz być niezniszczalny/a, żeby być wystarczający/a. Bo czasem największa siła to właśnie odwaga, by przestać i zapewnić sobie spokój, którego przecież każdy z nas potrzebuje. Aby usiąść, wypłakać się, powiedzieć: ,,Nie dam dziś rady, muszę odetchnąć”. Przyznać się przed sobą, że boli, że tęsknisz, że nie wiesz co dalej. To nie słabość. To człowieczeństwo

W świecie, który tak często wymaga od nas znacznie więcej niż możemy dać, łatwo zapomnieć, że nie jesteśmy wyłącznie rolą do odegrania. Że mamy prawo czuć. Przeżywać. Zatrzymać się. Odpocząć. Mamy prawo nie nadążać. Nie spełniać oczekiwań. Po prostu być. 

Zatrzymaj się na chwilę – życie to nie maraton.

Chociaż przez moment nie myśl o tym, co musisz jeszcze zrobić i ile Cię  czeka, ale o tym ile już przetrwałeś/aś. Doceń siebie – nie tylko za rezultaty, ale również za wytrwałość. Za to, że mimo tylu trudnych dni  nadal tu jesteś. To naprawdę coś znaczy. Bardzo wiele. 

Niech te słowa będą subtelnym przypomnieniem, że każdy z nas zasługuje na wyrozumiałość względem siebie. Być może ktoś, kto to czyta, właśnie tego potrzebuje? Może Ty? Jeśli tak – potraktuj ten tekst jako ciche przyzwolenie. Na zwolnienie. Na oddech. Na przeżywanie emocji. Na bycie sobą. Wiedz, że nie musisz udowadniać swojej wartości przez ciągłą walkę. Jesteś wystarczający/a – właśnie taki/a, jaki/a jesteś w tej chwili. 

Każdy kolejny dzień, w którym dajesz sobie przestrzeń na świadomą obecność ma ogromną wagę – bo to, co z pozoru wydaje się najmniejszym krokiem, nierzadko okazuje się najpełniejszym świadectwem siły. Twoja wartość nie wyraża się w liczbie sukcesów ani w opanowanej do perfekcji umiejętności maskowania bólu. Ale w tym, że mimo ciężaru, który niesiesz, wciąż masz w sobie odwagę, by wstać, spojrzeć w przyszłość i iść dalej, kierując się własnym rytmem.

Jeśli nikt jeszcze Ci tego nie powiedział – jestem z Ciebie dumna, a wszystko, co aktualnie spędza Ci sen z powiek i zjada Cię od środka w końcu minie. 

To nie jest koniec Twojej historii – najlepsze rozdziały dopiero przed Tobą. Nie zapomnij tylko, po drodze, być dla siebie człowiekiem.