O, mój Śląsku…

Z polskich produkcji Netflixa największe sukcesy wśród seriali odniosły 1670 oraz utrzymana w innym, bardziej naturalistycznym tonie, Wielka Woda, no i być może przede wszystkim Heweliusz. Idąc tropem tego, że polscy odbiorcy najbardziej lubią historie o tym „jak to kiedyś było”, tydzień temu dostaliśmy Ołowiane dzieci. Chociaż historia katowickiej lekarki, Jolanty Wadowskiej-Król, była materiałem, który aż prosił się o przeniesienie na ekran, to serial mający swoją premierę zaledwie trzy miesiące po Heweliuszu musiał zmierzyć się z mocnym przeciwnikiem i jego spektakularnym sukcesem. Czy to się udało?

Moim zdaniem – nie, ale nie znaczy to, że najnowsza propozycja Netflixa jest serialem złym ani tym bardziej niewartym obejrzenia. Przeciwnie, jest to solidnie zrealizowana produkcja, oglądana chętnie nie tylko u nas, ale także za granicą. Wiele w niej za to dosłowności, być może właśnie z myślą o zagranicznym odbiorcy, dla którego odwieczna polska walka jednostki bezsilnej wobec władzy jest czymś nowym, a grająca w tle Kalinka, kiedy na ekranie pojawia się ktoś ze Związku Radzieckiego, tu akurat Breżniew, wciąż jest „egzotyczna”. Ponadto Jolanta Wadowska-Król, która dzięki swoim działaniom pomogła dziesiątkom rodzin, ale zapłaciła za to brakiem możliwości obrony doktoratu i publikacji wyników badań, zasługuje na rozgłos, jaki zdobyła w ostatnich latach. Niestety już pośmiertnie, najpierw dzięki kilku książkom na jej temat, a teraz dzięki serialowi. Jeśli już oddawać sprawiedliwość, to tylko tak porządnie przygotowanym produkcjami jak Ołowiane dzieci. Potomkowie lekarki mogą być zadowoleni z tego, jak przedstawiona została ich matka i babcia, o twarzy Joanny Kulig, która zmaga się jednocześnie z systemem i oporem mieszkańców Szopienic.

Twórcy ściągnęli na Śląsk plejadę polskich aktorów, bo Kulig wtórują Kinga Preis, Zbigniew Zamachowski, Michał Żurawski i Marian Dziędziel – rodowici Ślązacy, oraz Agata Kulesza, która wciela się w postać dyrektorki szpitala dziecięcego, prof. Krystynę Berger. Jest to jedyna z kluczowym postaci, której nazwisko zmieniono. Serialowa lekarka, początkowo niechętna działaniom protagonistki, zaczyna ją po cichu wspierać, ale ostatecznie ugina się pod naciskiem władzy. W rzeczywistości, to prof. Bożena Hager-Małecka zdiagnozowała pierwsze przypadki ołowicy wśród swoich pacjentów i zleciła szopienickiej lekarce badania wśród mieszkańców dzielnicy. Rodzina zmarłej w 2016 roku lekarki wyraziła swoje oburzenie z takiego przedstawienia swojej krewnej. Nie bez powodu postać ma zmienione nazwisko.

Kolejnym ważnym „bohaterem” serialu jest sam Śląsk. Śląsk to w polskiej kulturze współczesnej bardzo niewykorzystany potencjał. Chociaż pochodzi stąd wielu ważnych artystów i o wkładzie śląska w polską kulturę można by się rozpisać, to wciąż jest traktowany po macoszemu. Niedawno zrobiło się głośno o ponownej emisji serialu Święta wojna. Wielu ucieszyło się z powrotu przygód dwójki głupkowatych kolegów, Ślązaka i Warszawiaka. I chyba podobnie jak w przypadku Ołowianych dzieci – pogłębiona dyskusja na temat tych produkcji odbyła się tylko w obrębie śląskich mediów i niektórych śląskich domów. Są to seriale inne dosłownie pod każdym względem. Łączy je jednak to, jak przedstawiają Ślązaków, czyli wciąż największą mniejszość narodową w Polsce. Akcja serialu rozgrywa się głównie w robotniczej dzielnicy Katowic, w Szopienicach. Samo miasto w serialu zasadniczo się nie pojawia ani nie ma znaczenia. Mimo to ciężko nie zauważyć pewnych świadomych albo naiwnych decyzji scenariuszowych czy narracyjnych, za pomocą których usiłuje się nam cały Śląsk sprowadzić do robotniczej, brudnej i na siłę patologicznej części miasta. Ze świecą szukać produkcji, które dzieją się w tym regionie, ale poza aglomeracją… Zresztą, jeśli już coś powstaje i dzieje się na terenie aglo, to prędzej jest to wyobrażenie, w którym może i Ślązacy mogą znaleźć coś dla siebie, ale nie dla nich były te produkcje tworzone. Familoki, górnicy, kopalnie, robotnicy, godka, dziadek powstaniec i tela

Ołowiane dzieci dokładają się do tego, bo jeśli ktoś pije, to śląscy robotnicy, jeśli ktoś donosi, to śląska pielęgniarka, jeśli ktoś jest wulgarny, to mieszkańcy familoków. Im bardziej postać jest polska, tym więcej ma w sobie ogłady. Ktoś celnie zwrócił uwagę, że nawet przeinaczenie postaci prof. Hager-Małeckiej można do tego wzoru podciągnąć. Ponieważ zarówno lekarka, jak i jej serialowy odpowiednik pochodziły ze śląskich, powstańczych rodzin. Jednak nie została ona przedstawiona w pozytywnym świetle, tak jak dr Wadowska-Król, pochodząca z Katowic, ale będąca Polką. Pod tym względem serial chyba uczciwie traktuje tylko postać legendarnego śląskiego wojewody, Jerzego Ziętka, o którym do dziś nie da się w Katowicach złego słowa powiedzieć. Dopiero finałowe wydarzenia częściowo oddają Ślązakom jakąś sprawiedliwość czy sprawczość, ale do działania zostali zachęceni przez główną bohaterkę. Zresztą jest coś w tym, że obok tej wciąż robotniczej, brudnej od węgla, wizji regionu, i obok Bercika, obecny jest też mit „śląskiej baby”, który nie został dotychczas odpowiednio zgłębiony, bo i jak, skoro na takie przedstawienie Ślązaków w Polsce wciąż nie ma miejsca.

Potraktowanie Śląska i Ślązaków w ten sposób to mój największy zarzut wobec serialu. Poza tym ciężko się do czegoś przyczepić. Tylko że to właśnie miejsce akcji, tożsamość, jest tym, co tę historię wyróżnia. Nie bez powodu wydarzyła się tam, gdzie się wydarzyła. Śląska literatura czy śląski teatr trzymają się mocno, ale niestety na nasze autonomiczne produkcje filmowe czy serialowe nie mamy co liczyć, bo byłyby to projekty zbyt kosztowne. Mamy jednak prawo mieć oczekiwania.



Źródła dot. Prof. Hager-Małeckiej: 

https://www.slazag.pl/wnuk-profesorki-z-olowianych-dzieci-to-opowiesc-strasznie-krzywdzaca-i-niesprawiedliwa-uderza-nie-tylko-w-historyczna-prawde-lecz-takze-w-dziedzictwo-mojej-babci-prof-bozeny-hager-maleckiej

https://historia.org.pl/2026/02/16/krystyna-berger-a-bozena-hager-malecka-najwieksza-zmiana-fabularna-serialu-olowiane-dzieci/

https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/opowiesc-strasznie-krzywdzaca-i-niesprawiedliwa-wnuk-profesor-z-olowianych-dzieci/bfxwqyk,681c1dfa