
„Parasolka” – Anna Majewska
„Parasolka” – Anna Majewska
W moim pokoju leży parasolka
Od kilku dni spogląda na mnie
gdy tylko jestem niedaleko
Leży sobie, na samym środku
A ja
Nie mogę się jej pozbyć
.
Rozpina się, rozciąga
Sięga prawie końca pokoju
Przechodzę obok niej cały czas
Ale to jedyne co robię
Bo wiem że ona tam jest
A jednak nie potrafię się schylić, by ją podnieść
.
Rozłożona parasolka
Towarzyszy mi już od dawna
Nie chroni mnie przed deszczem
Zwyczajnie leży i czeka
Na lepsze dni
Które wciąż nie nadchodzą
.
Myślę sobie
Trzeba ją złożyć by była mniejsza, schować
Nie chcę żeby na mnie patrzyła
Oceniała każdy mój ruch
A jednak nie jestem w stanie jej powstrzymać
Może po prostu tak ma być
.
Marzę o dniu w którym parasolka zniknie
Rozpłynie się w powietrzu
Zostawi mnie samą, w świeżym deszczu
Może któregoś dnia zabiorę ją stąd
Z pewnością, naprawdę
Kiedyś to zrobię
.
Ale nie dzisiaj
Potrzebuję jeszcze czasu
To nie jest odpowiedni moment
Ale co jeśli czas się skończy
Więc pochylam się i ją podnoszę
Tak po prostu
.
W moim pokoju już nie leży parasolka
Ale wiem że kiedyś znów się tam pojawi
Będzie mnie obserwować i czekać
Patrzeć jak przegrywam walkę
Aż wreszcie ją podniosę
I będę wolna