
„Whatever our souls are made of, his and mine are the same” – „Wichrowe Wzgórza”
„Whatever our souls are made of, his and mine are the same” – „Wichrowe Wzgórza”
Wichrowe Wzgórza w reżyserii Emerald Fennell stanowią luźną adaptację książki Emily Brontë o tym samym tytule. Uważam, że należy zwrócić uwagę na słowo „luźną, ponieważ film nie stanowi wiernego odzwierciedlenia tego, co napisała Brontë. W główne role wcielili się znani na całym świecie aktorzy – Margot Robbie (Catherine Earnshaw) i Jacob Elordi (Heathcliff). Taki dobór obsady wzbudził szczególne zainteresowanie wśród widzów.
Scenografią zajęła się Suzie Davies, a kostiumami Jacqueline Durran – są to elementy, które wspólnie stworzyły niesamowity obraz. Całość buduje polaczenie prozy Wielkiego Gatsby’ego Francisa Scotta Fitzgeralda i ekranizacji Marii Antoniny w reżyserii Sofii Coppoli. W ten sposób powstała wizja pełna bogactwa i przepychu w Drozodwym Gnieździe, której wyraźny kontrast dostrzegamy w Wichrowych Wzgórzach.
Polska premiera miała miejsce w Walentynki, czyli 14 lutego 2026 roku. Myślę, że sama data nie jest przypadkowa – wiąże się z międzynarodowym świętem miłości. Pojawia się zatem pytanie: Czy ten film jest naprawdę o tym silnym uczuciu, które w pewnym momencie ogarnia każdego?
Dzięki scenografii i kostiumom odbiorca może dostrzec znaczące różnice materialne, jakie dzielą oba domostwa. Wichrowe Wzgórza są ukazane w ciemnym i przepełnionym gotycyzmem tonie. Drozdowe Gniazdo natomiast przedstawiono w olbrzymim kontraście – często występuje w mocno cukierkowej i plastikowej odsłonie. Taki zabieg od razu skłania odbiorcę do myślenia o posiadłości w konkretny sposób.
Niesamowitym elementem jest pokój stworzony na potrzeby filmu jako sypialnia Catherine. Jest on inspirowany skórą aktorki – zawiera takie detale jak żyły na ścianach, różowe odcienie i satynowa narzuta. Można go odwiedzić w West Yorkshire. Dodatkowo goście mogą liczyć na przejażdżkę konną po wrzosowiskach oraz wizytę w Brontë Parsonage Museum.
Najbardziej nowoczesnym i jednocześnie adekwatnym do naszych czasów elementem jest muzyka, która została wykorzystana w filmie. Odpowiada za nią Charli XCX we współpracy z artystami takimi jak: John Cale i Sky Ferreira. Warstwa muzyczna odgrywa kluczową rolę w kreowaniu dusznej, gotyckiej i niezwykle nowoczesnej atmosfery. Utwory House i Eyes of the World idealnie współgrają z seksualnym i obsesyjnym charakterem, który można utożsamiać z relacją między głównymi bohaterami. Za tradycyjną ścieżkę dźwiękową odpowiedzialny jest Anthony Wills. Wprowadził on klasyczne, smyczkowe motywy, które w połączeniu z nowoczesnym popem pozwalają stworzyć unikalny, audiowizualny koncept.
Plakat to nawiązanie do filmu Gone with the Wind, w polskiej wersji – Przeminęło z wiatrem. Jest on dziełem Victora Fleminga z 1939 roku. Charakteryzuje się minimalizmem, dominują na nim dwie sylwetki – Margot Robbie i Jacoba Elordiego, które uchwycono podczas chwili bliskości. Taki zabieg ma służyć podkreśleniu obsesyjnego charakteru ich relacji. Całość dosyć dusznej kompozycji sprawia, że plakat staje się bardziej mroczny i przepełniony mgłą, która jest również obecna w filmie podczas ujęć związanych z wrzosowiskami.
W interpretacji reżyserki film ukazuje fizyczną i emocjonalną więź głównych bohaterów. Od samego początku, kiedy po raz pierwszy dostrzegamy na ekranie postacie, widzimy również ich usposobienie. Catherine jest stanowcza i dominująca, więc od razu sprawia wrażenie przewodzącej w ich relacji. Heathcliff jest wówczas dzieciakiem, który nie jest w stanie nic powiedzieć i siłą rzeczy zgadza się na swój los. W wizji Fenell ich relacja zostaje odarta z romantycznych złudzeń – zostaje zastopowana pierwotną, niszczycielska obsesją.
Więź bohaterów jest oparta na wzajemnym dręczeniu się, zazdrości i dumie, która nie znajduje ujścia w świecie. Relacja ta balansuje pomiędzy miłością a nienawiścią, co pokazuje, ze uczucie miedzy Catherine a Heathcliffem jest związane z siłą natury, która powinna być zwrócona w stronę budowania – niestety obraca w ruinę wszystko to, co znajduje się wokół nich.
Opinie sugerujące, że relacja między Catherine i Heathcliffem jest czymś, co niektóre osoby uznają za przykład idealnej miłości, wprowadziły mnie w lekkie przerażenie. Jest to dla mnie opowieść o toksycznych, na wielu poziomach, relacjach – mąż-żona, rodzice-dzieci, służba-chlebodawcy itp.
W mojej opinii – każda z postaci jest tragiczna i przeżywa swój własny koszmar, jednocześnie przenosząc go na inne osoby. Uważam, że powinniśmy się dogłębnie zastanowić nad tym, jak wyglądają nasze relacje.
To właśnie z tej prozy pochodzi mój ulubiony cytat, który nie został pominięty w filmie. Brzmi on:
Whatever our souls are made of, his and mine are the same → Nasze dusze są jednakowe, niezależnie od tego, co w nich tkwi.
Jest on odzwierciedleniem relacji między głównymi bohaterami, którzy oboje traktują siebie w taki sam sposób. W kontekście utworu, nie jest to romantyczne wyznanie miłości – to raczej uznanie przerażającej, metafizycznej jedności wykluczającej jakąkolwiek inną relację.
Postacie tworzą narcystyczne lustro, w którym obie lubią się przeglądać, czując fascynację połączoną z grozą. Ten cytat sugeruje, że ich los jest przesądzony przez fatum, na co nie mają wpływu konwenanse społeczne.
Symbolika kolorów
Catherine - czerwień
Catherine jawi się nam w czerwieni już na samym początku filmu. Kiedy poznajemy ją w młodości, nosi najczęściej czerwone sukienki bądź stroje z elementami tego koloru. Czerwień zostaje jej przypisana poprzez ubiór. Nie porzuca krwistych akcentów również jako dorosła kobieta. Możemy utożsamić to z jej naturą: Catherine jest agresywna, żywiołowa, skłonna do buntu, ciesząca się bólem i chętnie go zadająca. Czerwień zelżeje tylko w kilku scenach. Przywołam jedną z ważniejszych, dotyczącą jej postaci – obchód po Drozdowym Gnieździe prowadzony przez Isabellę, kiedy Catherine jest świeżo upieczoną małżonką. Bohaterka próbuje zostawić za sobą przeszłość i uczucie łączące ją z Heathcliffem. Jest cała w bieli – pozorując niewinność, próbuje stworzyć siebie na nowo.
Heathcliff - błękit
Heathcliff jest początkowo postacią bez tożsamości. To Catherine nadaje mu imię oraz jego własny kolor, nie bez powodu opozycyjny wobec jej barwy – błękit.
Błękit pojawia się po raz pierwszy niezauważony przez nas, widzów, lecz przez samych bohaterów. Catherine i Heathcliff, jeszcze będąc dziećmi, chowają się przed burzą pod kamienną altaną. Właśnie tam Catherine mówi o błękicie pomiędzy chmurami, który ma oznaczać szybkie ustanie ulewy. Deszcz jednak nie przestaje padać, a błękit zostaje symbolem nadziei – niestety niespełnionej, ułudnej.
Od tego momentu błękit przylega do Heathcliffa, pojawiając się nie ubiorze (jak w przypadku Catherine), a w przestrzeni: kiedy wraca po swojej pięcioletniej nieobecności, nasza protagonistka spędza czas w błękitnym salonie, co daje nam sygnał, że oto nadszedł czas ponownego spotkania.
Catherine i Heathcliff - czerwień i błękit
Kolory łączą się ze sobą w kluczowych momentach relacji bohaterów. Po raz pierwszy możemy je zobaczyć razem w bukiecie ślubnym Catherine, co oznacza, że mimo wyjścia za innego mężczyznę w jej sercu wciąż obecny jest Heathcliff. Mieszanie się barw w przestrzeni – w kolorach ścian, elementów wystroju i ozdób – następuje w momentach romantycznych zbliżeń bohaterów. Ta opozycyjność podkreśla nienaturalność ich relacji – jawią się wtedy jako dwa potężne, nieokiełznane żywioły niszczące się nawzajem, jak ogień i woda.
Edgar - Zieleń
Do sypialni Edgara zaglądamy dopiero w chwili, gdy dowiaduje się o niewierności swojej żony. Jakżeby inny kolor mógł otulać jego pokój, jeśli nie zieleń oznaczająca właśnie zazdrość? Zaraz potem Edgar nakazuje Catherine zakończenie relacji z Heathcliffem.
Przejęcie koloru
Przejęcie koloru drugiej osoby następuje w dwóch kluczowych scenach.
Najpierw Heathcliff, dowiadując się o przyjęciu zaręczyn przez Catherine, kradnie konia i odjeżdża na tle krwistego nieba. Możemy mieć dzięki temu pewność, że wcale nie ucieka przed Catherine, lecz właśnie ku niej – w swoim przeświadczeniu, zyskując majątek, będzie mógł w końcu na nią zasłużyć i ją zdobyć. Ucieczka jest więc w tym wypadku pogonią.
Na końcu filmu Heathcliff dojeżdża do Catherine, jednak za późno – ta jest już martwa i przykryta całunem. Ściągnięta tkanina ujawnia zwłoki kobiety, w których nie ma już nic z rumianości życia – Catherine jest trupio-błękitna. Nie ma już czerwieni, został tylko błękit. Heathcliff zostaje sam.
Autorka tekstu: Barbara Kuliga i Marta Regiewicz