Powrót
Za czym naprawdę tęsknimy? Kilka słów o nostalgii

Za czym naprawdę tęsknimy? Kilka słów o nostalgii

Joanna Gonsior
Autorka tekstu
Joanna Gonsior
Instagram
Monika Konkol
Korektorka
Monika Konkol
Wiktoria Hyla
Autorka grafik
Wiktoria Hyla
6 sierpnia 2026

Za czym naprawdę tęsknimy? Kilka słów o nostalgii

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zatęsknić za czymś, co już nigdy nie wróci?

Nie musisz odpowiadać. Wiem, że tak. To słodko-gorzkie uczucie prędzej czy później dotyka każdego z nas. Przywykliśmy sądzić, że nostalgia jest niczym innym jak tęsknotą za tym, co minione – za konkretnym momentem życia, wydarzeniem, miejscem czy relacją. Za czymś, co odeszło bezpowrotnie, a mimo to wciąż zajmuje ważne miejsce w naszej pamięci.

Dlaczego nazwałam nostalgię słodko-gorzkim uczuciem? Otóż stan ten potrafi wywoływać w człowieku masę przeróżnych, często sprzecznych ze sobą emocji – począwszy od radości i towarzyszącego jej szerokiego uśmiechu na twarzy, przez silne, skropione łzami wzruszenie, kończąc na uderzającym smutku i przygnębieniu, spowodowanym świadomością przemijania i niemożności powrotu do tego, co najbardziej utęsknione.

Nostalgię odczuwamy nie tylko wtedy, gdy świadomie wracamy myślami do przeszłości. Czasami przychodzi zupełnie niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie. Wystarczy przypadkiem otworzyć szufladę ze starymi fotografiami. Każde kolejne zdjęcie staje się wtedy czymś zdecydowanie więcej niż zwykłym kawałkiem papieru. Trzymamy w dłoniach jakby zatrzymaną chwilę: uśmiechy osób, których być może nie ma już z nami, obraz beztroskich wakacji sprzed wielu lat, rodzinnych świąt, pierwszego dnia szkoły czy zwyczajnego popołudnia, które wtedy wydawało się niczym nie wyróżniać. Dopiero wraz z upływem lat zdajemy sobie sprawę, że to właśnie takie drobne momenty przynosiły nam prawdziwą radość.

Podobnie jest z kasetami wideo, które od lat leżą zakurzone w starym kartonie, gdzieś w odmętach szafy. Niewielu z nas sięga po nie na co dzień, ale kiedy już uda się odtworzyć nagranie sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, trudno pozostać obojętnym. W ułamku sekundy wracają do nas głosy bliskich, ich śmiech, sposób mówienia i charakterystyczne gesty. Wpatrujemy się wówczas w ekran i przez krótką chwilę wydaje nam się, jakby czas zupełnie przestał istnieć.

Nostalgia potrafi ukrywać się również w dźwiękach. Wystarczy kilka pierwszych nut piosenki, której nie słyszeliśmy od lat, by natychmiast przenieść się do konkretnego miejsca i czasu. Jedna melodia przywołuje beztroską zabawę na pierwszej szkolnej dyskotece, inna wakacyjną podróż z rodziną, a jeszcze inna pozwala przypomnieć sobie te ciepłe, letnie wieczory spędzane w gronie przyjaciół – kiedy to przyszłość wydawała się czymś tak nieskończenie odległym. Czymś, co nas nie dotyczy.

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że nostalgię potrafią wywołać rzeczy z pozoru zupełnie zwyczajne. Zapach pieczonego ciasta unoszący się w kuchni może w jednej chwili przenieść nas do domu rodzinnego i przywołać obraz mamy stojącej przy piekarniku. Aromat perfum przywróci pamięć o osobie, za którą wciąż odrobinę tęsknimy. Smak ciepłego kakao, domowych pierogów przygotowywanych przez babcię czy truskawek jedzonych prosto z krzaka wywołuje lawinę wspomnień i sprawia, że przeszłość na krótką chwilę staje się zaskakująco bliska.

Nie bez powodu wielu z nas wraca do starych pamiętników – pożółkłe kartki zdradzające bezlitosny upływ czasu, rozmazany atrament, nierówne pismo, zasuszone kwiaty schowane gdzieś między stronami, bezcenne wpisy najbliższych, do których nierzadko zaglądamy ze łzami w oczach. Czytając zapisane przed laty słowa, niejednokrotnie spotykamy samych siebie – trochę młodszych, być może bardziej naiwnych, pełnych marzeń, trosk i nadziei. Uśmiechamy się wówczas do dawnych planów, wzruszamy prostymi wyznaniami i z pewnym zaskoczeniem odkrywamy, że niektóre pragnienia, mimo upływu lat, wcale się nie zmieniły. Inne natomiast pozostały już tylko cichym wspomnieniem.

I może właśnie dlatego nostalgia jest nam tak bardzo potrzebna. Nie po to, by bezwzględnie zatrzymywać nas w przeszłości, ale by uświadamiać, jak wiele chwil – kiedyś absolutnie prostych i pozornie nieistotnych – wraz z upływem lat nabrało dla nas bezcennego znaczenia. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegamy, że największą wartość miały nie tylko wielkie wydarzenia, ale także wspólne rozmowy na błahe tematy, rodzinne obiady, beztroskie wieczory czy spokojne popołudnia. To przecież z takich niedostrzegalnych w codziennym pędzie momentów składa się nasze życie.

Może więc warto spojrzeć na nostalgię nieco inaczej i dostrzec w niej coś więcej. Spróbujmy potraktować ją jako subtelne przypomnienie, jak wielki sens często kryje się w codzienności. Najcenniejsze chwile rozpoznajemy przecież nierzadko dopiero wtedy, gdy nieuchronnie stają się tylko wspomnieniami.